Home

Advertisement

Hy!

  • Sep. 1st, 2008 at 5:28 PM

Dawno mnie tu nie było... Ale dużo sie działo. Zaczęły sie wakacje, byłam na cudaśnym koncercie Billego Tallenta, obozie feministycznym, odwiedziłam (co prawda na krótko, bo na jedynie 3 dni) moje kochane, warszawskie Seme, potem miesiąc kisnęłam w Irlandii, gdzie miałam mieć pracę, a jej nie miałam. Przepracowałam aż 4 nocki w fabryce, a tak to się nudziłam i opierdalałam... Za to ciekawe ewolucje przeszły moje włosy XD


po zdjęcia kliknij tu )

=^w^=m

  • May. 24th, 2008 at 8:09 PM

Dawno mnie tu nie było... Hmmm... Nawet bardzo dawno O.o" naszło mnie też coś, żeby podsumować pewną rzecz... W sumie, to człowiek podsumowuje swoje życie, gdy jest u jego kresu, bądź dochodzi do niego, że najlepsze lata sie już skończyły i nic już w nim nie osiągnie (taki kryzys wieku średniego XD). Mam nadzieję, że ze mną nie jest jeszcze aż tak tragicznie XD A może się mylę? No w każdym razie, ten rok (jakby tak patrzeć od początku czerwca zeszłego roku) był dużą dla mnie zmianą. Momentami naprawdę bolesną (i nie mam tu na myśli kolczyków ^___^) tylko parę razy ostro kopnięto mnie w tyłek.

Zaskutkowało to tym, że otworzyłam się na świat, który znienawidziłam w jeszcze większym, niż poprzednio stopniu, mam ochotę wymordować jeszcze większą liczbę ludzi i coraz mniejszy sens widzę w życiu.

Ale z drugiej strony poznałam parę jego naprawdę zajebistych aspektów! Potwierdziłam sama dla siebie, że jestem masochistą i lubię krew, że koncerty to moje życie i że może znalazłam przyjaciół... Takich na dobre i na złe... Ale to może... Jeszcze tego nie wiem.

Udało mi się trochę schudnąć, ale mam wrażenie, że przez to jeszcze bardziej nienawidzę swojego ciała. Dziwne, no ale cóż. Mentalnie muszę się przygotować na kolejną (surowszą) dietę. Dorobiłam sobie 3 kolczyki (warga, industrial, biodro), parę(naście) razy się pocięłam i podobało mi się to. Bólu nie czułam, więc stąd wynoszę, że mam nasrane we łbie i jestem masochistą.

Były też moje 18 urodziny, które hmmm... Niby mnie nie obeszły, ale miały parę ciekawych skutków. Mam dowód, więc nie ma problemu z alkoholem, z czego w sumie często (ostatnio wydaje mi się że za często) zdarza mi się korzystać. Wpadło też trochę kasy jako prezent, więc był to też bodziec by się zmienić, a miał w tym pomóc znaczny remanent garderoby. Z tego tytułu dostałam plakietkę "emo". W sumie nie robi mi to XD

Na razie więcej zmian jakoś mi do głowy nie wpada, niemniej jednak... Wszystko to co napisałam myślę, że może ładnie ukazać to co się działo z moimi włosami =*w*=

Kliknij TU )

HUUUUuuuuuu.....

  • May. 5th, 2008 at 1:03 PM

Dziś z rana mój kochany Fuhrer wyjechał na jakąś delegację, czy też szkolenie (jeden pies >.<") do Jastarni, zostałam w domciu sama. Aż do czwartku... No i już pierwsza głupia rzecz, za którą jeśli Mamuś się dowie, powiesi mnie na suchej gałęzi... Niżej "focie" [Nienawidzę tego słowa!!]

he he he )

Kolejna sesyjka

  • May. 4th, 2008 at 11:46 PM

Wczoraj, razem z Pszczuł chciałyśmy wybrać sie do Brzeźna, do bunkrów, żeby porobić mi zdjęcia. Oczywiście do morza nie dojechałyśmy, ale i tak było zajebiście XD Poniżej wsadzę kilka, co fajniejszych fotek... Acha... Pszczuł zrobiła ich około 200 chyba XD



Zdjątka )

Tags:

Brake over!

  • Apr. 27th, 2008 at 9:57 AM

Heh, przez ostatnie 3 tygodnie było prawdziwe kongo! Blaise (mój najcudoffniejszy na świecie, prawdziwie słodziutki historyk) odchodził. Więc trzeba było zrobić wreszcie projekt, który zadał dawno, dawno temu, za górami, za lasami... Tak więc! Było to zrobienie filmu o jakiejś XIX-wiecznej postaci. No i oczywiście jak zwykle nie poszliśmy na łatwiznę i sraliśmy się z Aleksandrem Edwardem Crowley'em (dla niewtajemniczonych: Crowley jest uważany za protoplastę satanizmu - szczerzę nie wiem dlaczego, bo satanizm to czczenie szatana, a do tego trzeba również wierzyć w katolickiego Boga, czego on nie robił... O.o" No koniec tych dygresji). Tak więc... Kilka liczb na podsumowanie tego wspaniałego projektu:

10 - liczba dni kręcenia
6 - ilość zużytych kaset do kamery
7 - ilość zużytych płyt dvd do kamery rodu Wrońskich
3 - ilość zagubionych scen
21 - ilość krwawych szram na mojej ręce
miliard - ilość razy, gdy chciałam kogoś/siebie zabić
37 - liczba godzin spędzonych na montaż...
nieskończoność, kurwa - litry kawy, które wyżłopałam
4 - ilość godzin, które przespałam w ciągu ostatnich 2 dób...

Tia... Ale były też pozytywy!

Było Punky Reagge Live z Plebanią, Końcem świata, Farben Lehre i Leniwcem! Zaliczyłam swoje pierwsze w życiu pogo! (ilość siniaków: ok. 16, w tym jeden na stopie, 3 na cyckach i w innych dziwnych miejscach tyż). Koncert był naprawdę zajebisty!!

Ruszyłam też swój tłusty, aryjski zad i zapełzłam na prawko jazdy. Kolo od wygładów chyba sobie mnie upodobał, by głosić światu mą głupotę. Na 10 pytań, które zadaje 8 jest do mnie. Jak opowiada jakieś anegdotki/przykłady ZAWSZE ja jestem ich bohaterką... Nie nie wiem, czy sie z tego powodu cieszyć, czy jak. Jedno jest pewne kolo na pewno mnie lubi O.o"

PS. Ma ktoś może chociaż blade pojęcie jak się dzieli film, żeby można było go potem władować na yt? Bo tam pozwalają jedynie do 10 min, a mam 25 na stanie >.<"

Moralny kac...

  • Apr. 6th, 2008 at 12:55 AM

.
.
.
.
.
.
.
WÓDKA TO ZuO!!
.
.
.
O.o"

.

  • Mar. 26th, 2008 at 7:48 PM

Święta, święta i po świętach... Dziś pierwszy dzień w szkole, od razu czuję się zmęczona, wszelka wena do pisania też poszła się kochać do lasu z wiewiórkami, mnie zostawiając na suchego przestwór oceanu... I czapa.
Więc tak sobie siedzie na swoim tłustym, aryjskim dupsku przed kompem i wylewam swe gorzkie żale, że pizza była z pieczarkami, że nie zdam matury z polaka i powiedziała mi to wychowawczyni, że mam majtkowy róż na paznokciach, że Zuź powiedziała, ze koszt przesyłki moich butów to 156,51$, z czego same buty to 64$... Ech... A są takie cudaśne! Z kocimi trupkami! Ale nie...
Tak sie też zastanawiam... Wypadałoby coś napisać, co nie było by zrzędzeniem, ale jakoś... Nie mam do tego weny... Trochu się wyżyłam, powinnam już się zamknąć... Albo przynajmiej przestać napieprzać w tą klawiaturę...

Dzień Otwarty Topoluffki

  • Mar. 19th, 2008 at 5:42 PM

Więc tak, jak widać w tytule dziś był Dzień Otwarty Topolówki. Niecierpię tego dnia, bo zawsze jest od cholery bieganiny i w ogóle! A z rana to w ogóle byłam w Pruszczu załatwiać meldunek i dowód... Bleee...
No ale wracając, w szkole wylądowałam trochę przed 12, wiec myknęłam do mat0fizu, gdzie mieli DDR'a, potem przez pół godziny strzępiłam sobie język o profilu mojej klasy, aż Pszczułka (wszyscy ją znają XD) stwierdziła, ze chce mi porobić zdjęcia. Wiecie, od 2 dni pada śnieg - będą białe święta! ... Szkoda, że nie te, co trzeba XD - więc do zdjęć idealna sceneria! Wg. mnie wyszły wręcz cudownie, wiec sie muszę nimi POCHWAlić XD

Niah!! )

Jestem muzą artystów!

  • Mar. 14th, 2008 at 7:21 PM

A więc tak, moja zdolna koleżanka... Tak, należąca do tych z tą nieznośną plakietką na czole "JESTEM CZŁOWIEK ZDOLNY", a mianowicie była to [info]faust_sayuri zaskoczyła mnie dziś, że hej!

ALE! Zostałam jej muzą i narysowała coś z mojego powodu! Ah! Cudo, ne? http://faust-sayuri.deviantart.com/art/happy-crappy-emo-79823370

Wróciłam właśnie z lasu, gdzie była na domku u mojej uke, gdzie generalnie piłyśmy, ujeżdżałyśmy i łapałyśmy... chuja! XD Ta... Brzmi "odrobinkę" dziwnie. W rzeczywistości, owszem troszkę alkoholu się polało. W końcu zaczęłyśmy pić o tej 12 ^__^ Ale byłyśmy grzeczne i zgonów też nie było. Co do ujeżdżania... Miałyśmy 2 maty DDR'a i na nich skakałyśmy. Domek ukesia to taki śmieszny, piętrowy klocuszek. Jest bardzo ładny, ma kominek i łazienkę z ciepłą wodą (!) i generalnie jak ostrzej skakałyśmy, a szczególnie nasz kumpel na heavy, to szklanki na stole sie telepały, a cały domek trząsł. Zabawnie było!
Dziś z kolei wracałam sama, reszta ludziska została, bo miałam koncercik. Mianowicie ŻAK zorganizował nowy event - Nu Folk Festival, no więc w związku, że jestem wielką fanką Żywiołaka, trza było tam być! Absolutnie się nie zawiodłam, niestety musiałam szybciej wyjść, bo moje Kochanie, z którym byłam ma jutro angola wcześnie rano i musi się wyspać. Ale jedno jest pewne, jeśli będę reedycje tych koncertów idę bez bata!!

Tags:

My english me XD

  • Mar. 3rd, 2008 at 10:56 PM

Sometimes I feel this unreasonable urge to write something in English. I like this language, it’s funny, but I’m still not very confident in using it, especially when it comes to speaking… Despite the fact, that with my current teacher in school I don’t have any chances to pass my Matura exam, I still like using it. So, while being so introverted I’ve got the idea to sum up this strange things that have happened tome up till now and brought me to the edge I’m standing now.
Being treated like a trash, than being a completely bitch, than being totally dumped… And now turning into an emo… And from all of these… The last thing is most interesting, I must say.
I had always been making fun of emo, sayin’ that their ass must have changed place with the head, but now… I’m somehow influenced by it. Is this fault of my unrequited “love”? It was a human addicted to being/thinking/and whatsoever like emo.. Could be the reason O.o”
But… Maybe it is some kind of “self-punishment”? That not quiet consciously I’m trying to be someone who I can demean…
Or maybe there is one more reason? Maybe I’m trying to change myself in order to cut down some ties that I have with some people? That I want them to somehow reconsider their attitude towards me?

Feb. 28th, 2008

  • 3:00 PM

HWrrr... Next note in English... And thanks to [info]faust_sayuri and her months' meme... Arw! Kill her!!

But on a second thought... My month is quiet similar to me XD

JANUARY: Stubborn and hard-hearted. Ambitious and serious. Loves to teach and be taught. Always looking at people’s flaws and weaknesses. Likes to criticize. Hardworking and productive. Smart, neat and organized. Sensitive and has deep thoughts. Knows how to make others happy. Quiet unless excited or tensed. Rather reserved. Highly attentive. Resistant to illnesses but prone to colds. Romantic but has difficulties expressing love. Loves children. Loyal. Has great social abilities yet easily jealous. Very stubborn and money cautious.

With one exception. I HATE CHILDREN XD

Tags:

The urge to kill...

  • Feb. 28th, 2008 at 12:12 AM

Anin, this note is specially for you! Please… Look carefully at the title… [daggers in her (?)eyes]
I've been tagged by [info]aninreh, and I’m gonna kill her really soon…

I KILL YOU! )

I.n.D.u.S.T.r.i.a.L.

  • Feb. 24th, 2008 at 12:27 AM

Nio to Ane ma nowy kolczyk! W lewym uchu zafundowałam sobie industrialka. Robiła mi go kumpela mojej koleżanki z klasy. To tak, zrobiła go odrobinę koślawo i nie tak jak chciałam, ale i tak jest piękny! XD Zdjęć na razie nie ma, bo jest za ciemno by bawić sie z telefonem, a aparat jak zwykle ma na mnie focha i odmawia współpracy >.<" Ale! Byłam w pokoju tej rzeczonej koleżanki. Ale jest zajebisty! 2 ściany ma jebs zielone w czarne, cienkie paski, 2 białe, na jednej pajęczynkę, na drugiej czaszeczki i gwiazdki. Wszędzie pełno plakatów i zabawnych gadżecików. Do tego łóżko piętrowe, ale jest tylko góra! Ach! Zajebisty był! Pełen dla niej respekt! Coraz bardziej żałuję, ze kisnę w wynajmowanym mieszkaniu, gdzie nie mogę sobie z pokojem robić tego, co chcę. Wtedy wyglądałby zdecydowanie inaczej! Ech...
A w ogóle jazda była dziś z japońcem... Mniejsza o historie, ale generalnie wyszło na to, ze dziś 3 godziny pałętałam się po Sopocie bez większego celu XD A wieczorem to jeszcze miałam kolejny 3-godzinny maratonik po starym Gdańsku, tym razem *w*m Nie powiem gdzie mam nogi, ale było zajebiście. Szczególnie, że miałam swoje czarne buciki, które generalnie budzą sensację XD

. . . : : : tUrnIng IntO EmO : : : . . .

  • Feb. 20th, 2008 at 7:58 PM

Dobra, przyznaję się... Powoli zmieniam się w coś na kształt emo... Mam 3 pary rurek, z czego jedne super-wąskie i super-czarne... Mam jakieś pasiaste bluzy, czarne paznokcie i noszę rozmyty bordowy, bądź czarny makijaż... Do tego słucham AFI, co prawda nie jest to tró emo zespół, w sumie to są uważani za punk (post-hardcore), ale wyglądem przypominają emo (wokalista to w ogóle jakiś trans, ale... Podobają mi się XD Błagam publikę o wybaczenie, ale są cudowni! Co prawda do Miyi, Arisu, czy też Despy się nie umywają, tak samo jak do Finntroll'a, czy Nightwish'a, ale i tak są fajni XD

Ale!! Żeby nie było, ze jebie mi już tak zupełnie na mózg, którego nie mam! Vansów sobie nie kupiłam, po nadgarstkach się nie pocięłam, w moim ubiorze próżno szukać czach z różowymi kokardkami... Wciąż noszę poczciwe glaniska, albo fetyszystowkie koturenki XD Hmmm... Wspominałam, ze w sobotę mam mieć robionego industriala? XD Będzie bossssko!
Fakt, ostatnio mnie pewna kwestia dobiła (stąd to jakże cudowne-wierszoklectwo) niemniej jednak, czuję, że już odzyskałam panowanie nad sobą i swoim wewnętrznym-zidiociałym-i-ślepym-ja. Tak więc, "Let's be friends, a niedługo i tak pożałujesz, że ci przeszło" XD
Dalej trzymam też dietę, mam już 10. dzień, no i niby widzę jakiś ubytek tłuszczyku (wczoraj byłam w h&m'ie i kupiłam sobie czarne rurunie, rozmiar 38! Hahaha!), jednak do jako takiego zaakceptowania siebie to daleka droga +40 dni... Chociaż nie wydaje mi sie, żeby ta dieta była aż na tyle skuteczne by to wystarczyło. Niemniej jednak nie głodzę się, w planie mam 5 posiłków dziennie, jem dwa śniadanka, obiadek, czasami planowy podwieczorek (sucharek z miodem jak mnie na słodkie przyciśnie). Zamiast kolacji herbatka... Oj, tak to mnie sporo kosztowało. Odstawienie 4 łyżeczek cukru i cytrynki na rzecz 1 łyżeczki miodku. Ale jakoś to idzie. Nie morduję się z tym i nie prześladują mnie słodycze. Jakoś ostatnio byłam ze swoją kochanką (platoniczna, żeby nie było XD) na lodach (zaczyna to brzmieć coraz dwuznaczniej XD) ona sobie wzięła 3 gałeczki i lizała je przy mnie... (dobra, już nie mogę. Krwotok z nosa i te sprawy XD). Jakoś bardzo mnie nie kusiło by jej to zabrać i samemu pochłonąć.

Tak więc... na koniec coś, bez czego moja zgnębiona-emo-duszyczka ostatnio nie może żyć XD



Koleś ma ryja, ne? I jeszcze te cienie do powiek... uh! Tragedia! Ale głosik sweet!

Tags:

. . .

  • Feb. 17th, 2008 at 1:54 AM

.
.
.
.
.
.
.
Time floating by so fast,
Soooo damn fast...
Why doesn’t it want to stop?
For a while…
For a fuckin’ second just!

Why are memories fading?
But my feelings not?
Why sucked dreams stuck in head?
They don’t want to let me go…
Spinning around
Telling what I’ve messed up.

It’s night…
Sky is black,
There’re no stars,
There’s no moon…
For me they’re lost for ever now…

Laying on my bed,
Sleeping…
Screaming you name to void,
But there’s noone to answer,
There’s noone to be…
Cold, one side of bed…
You have never been here…
Right?

My imagination deputized You for me…
Your presence,
Your voice,
Your touch…
There’s no hope left.

Why haven't you said it earlier?
Why haven't I notice?
Why my stupid, coward self didn’t do anything?!
Please, let me bring back that time…?
Please…
No?
Yeah, it was once in a life time chance…
And I've buried it with my fear.

Żałosne, ale właśnie taki mam nastrój... I szybko się raczej nie zmieni... Siedzę i ryczę nad swoją pieprzoną ślepotom i uwstecznieniem. Czuję sie jak wyciągnięta z jakiejś pieprzonej mangi, czy innej brazylijskiej telenoweli! To sie kurwa nie ma prawa dziać w normalnym życiu! ZABRANIAM!!

Hira hira hira

  • Feb. 12th, 2008 at 7:39 PM

Niahahaha! Wciąż nie mogę opanować dzikiego banana na mojej gębie. Chce mi sie krzyczeć z radochy! A dlaczego? Bo...
Przyszły moje buciki!
W ogóle, siedzę sobie, maltretując Naruciaka i nagle dzwonek do drzwi, na mamę za wcześnie, więc taki lekki lol... Podnoszę słuchawkę i słyszę, że paczka dla mnie. No to zonk... Jak sobie liczyłam, to wychodziło mi, że przywiozą mi je tak za tydzień co najmniej! A tu dziś!! No to wpuszczam kolesia, wysupłuję kaskę za butki. Myślę sobie, no zajebiście! A do tego listonosz to takie niezłe, młode ciacho. Hoho! Świat normalnie jest piękny! Na odchodnym, kiedy Pan-Jestem-Fajnym-Sexy-Dupą-Listonoszem powiedział mi "Fajny kolczyk" i uśmiechnął się tak zajebiście uroczo! AAAAA!!!! Wysoki, blondyn z długimi włosami... Mrrr... Niech kitajce się chowają! Koleś był cudny!


BUCIKI )

Moja 18-stka

  • Feb. 2nd, 2008 at 9:21 PM

Była wczoraj... To było dziwne przeżycie... W sumie to organizowała wszystko moja kumpela Agnes, ja była zielona, dałam jej jedynie kasę za wynajem klubu... Heh... "klub"... trochę zbyt dumnie napisane, ale w środku jest przyzwoicie, podobno piwo jest tylko tragiczne, ja się nie znam, dla meni każde piwo jest tragiczne, ale soczki pomarańczowe mają dobre.
Generalnie podjeżdżam pod rzeczony "klub" i zastaję ludzi, co nie mogą wejść, bo wpuszczają od 17 lat i trza mieć jakiś dowód tożsamości. Potem pojawił sie mój ojciec ze swoją kochanką/dziewczyną, a moja matka już do mnie jechała, by "zaopiekować" się osobami bez dowodów. No i trzeba było wszystko odkręcać, bo by była ostra awantura. Później... Agnes z którą to rzekomo wyprawiałam przyszła na imprezę godzinę spóźniona (mieszka jakieś 5 minut stamtąd). Idąc dalej... Nagrałyśmy razem 2 płytki z naszą muzyką i w planie było, ze dla większości osób, które bardziej lubimy miałyśmy jakieś zabawne dedykacje, no ale... DJ zmierzywszy nasz wzrokiem pełnym odrazy i litości zarazem stwierdził, że MP3 nie czyta... No to w związku z tym, że całe towarzystwo jest metalowo-hard rockowe, to niech nie zapuszcza techna... Ta... Leciało... Potem, żeby było ciekawie puścił "kanikuły" O.o Żeby na mojej 18-stce było gówno z wakacji na Ukrainie?! Myślałam, że z nerwa się popłaczę! Ale ludzie się całkiem dobrze bawili. Ale najlepiej i tak przy Boney M, Makarenie i innych piosenkach tego pokroju (ten zjeb, dj był tym załamany XD). Ok 1.30-2 w nocy zaczął z kolei smęcić. Puszczał takie kawałki, że ani przy tym tańczyć, ani nic! Kiedy poprosiłyśmy o Timberlanda (nie mój pomysł, ale okim...) na zakończenie i se idziemy, dj stwierdził, że on nic z tego, że gra, co my chcemy nie ma i dalej smęcił. W końcu się zabraliśmy i poszliśmy nocować u Agnes. Hmmm... Ona ma 2 pokojowe mieszkanie, nas tam było 5 dziewczyn, 8 chłopaków i Pastuch, w sumie dość sporo...
Mimo tych wszystkich minusów, to bawiłam sie ciałkiem dobrze (mam nadzieję, że dostanę zdjęcia z tej imprezy, bo na razie dysponuję jedynie 2). Dostałam też cudowne prezenty, nie spodziewałam się że osoby, z którymi niezbyt często w sumie w klasie rozmawiam będą w stanie zrobić mi takie niespodzianki! Porobię im jutro w świetle zdjęcia i się nimi pochwalę! Z ciekawszych jest "Sexy-dupa-Byron na łożu śmierci", zdjęcie mojego historyka w różowej, pluszowej ramce, kiełbasa XD, mokry Miyavi i przede wszystkim UNERIAN, mój demoniczny-kaczy pomocnik! Ah... No i od "ekipy", która wykazała sie niezwykłością dostałam lateksowe majteczki z 3 członkami. Osoba nosząca je ma jeden w odbycie, drugi w pochwie i trzeci sterczy z przody i nadaje się do penetrowania osoby drugiej. Cóż, może i jestem zboczona (przynajmniej słownie), to jednak było mi trochę smutno, ze ludzie z którymi się tak blisko trzymam potrafili wpaść jedynie na coś tak wulgarnego. Bywa...
Z tego, co mnie w sumie jeszcze dobiło, że parę osób, na których mi zależało, totalnie mnie olało, no ale cóż... To chyba znów znaczy, że jestem zbyt naiwna i zbyt przywiązuję się do ludzi, którzy w gruncie rzeczy mają mnie w dupie O.o

Cóż, jestem też bardzo wdzięczna Karolci za to, że w sumie to przetańczyła ze mną całą noc. Dziękuję Torciku :*

Zdjęcia - początek )

AUSTRIA

  • Feb. 2nd, 2008 at 7:55 PM

Wreszcie wzięłam się za upload'owanie fotek z Austrii na kubelka, ale idzie to dość mozolnie...

Więc wreszcie nadeszły ferie, koniec tej powalonej szkoły, chwilka wytchnienia od szarej i burej rzeczywistości. No i przede wszystkim... Wyjazd do Austrii na deseczkę. Kochan góry zimą, śnieg, deskę i tą wspaniałą ciszę i spokój który meni ogarnia. Kocham pędzić na dół, czuć, że jeden najmniejszy błąd, czy też niezauważenie czegoś może sprawić, ze sie tak wywrócę, ze przez 10 minut nie będę mogła złapać oddechu i pozwiedzam sobie galaktykę. Kocham ten pęd, mroźny wiatr uderzający w policzki, sypiący śniegiem po oczach i ten ogłuszający ryk w uszach. Albo zatrzymać się gdzieś w środku trasy, położyć gdzieś w zaspie moje tłuste, aryjskie dupsko i rozkoszować sie bliskością śniegu, ciszą i czarnymi, nygga-wiewiórkami. Było zajebiście, no... może poza faktem, że na zmiany z moim prawie-bratem musiałam zmywać po 2 daniowych posiłkach dla 7 osób... To NIE było fajne >.<"

Zdjecia )

Ech...

  • Jan. 22nd, 2008 at 10:29 AM

Jakieś 2-3 tygodnie temu z kuzynkiem poszłam do LEŻEĆ, gdzie on miał sobie strzelić tatuaż (taki kucający babsztyl z wielkim cycem i motylko-ćmowatymi skrzydełkami na podbrzuszu - jak dla mnie pedalskie, że hej... Dlatego go tym bardziej zachęcałam XD). Dziś na 11 rano miał termin. Ja przy okazji miałam sobie zrobić kolejnego kolczyka. Więc tak, dziś na 9.20 miałam budzik, żeby wstać i towarzyszyć tej rzekomo spokrewnionej ze mną pokrace. 7.30 budzi mnie sms o takiej treści: Nie robie mam to w dupie ze beczeć będziesz. Nie zrobię sobie z kaprysu na całe życie, pierdole. Może głupota ale chuj. Sorry. Cóż... Ja na desce zgubiłam swoją mp3... Więc kasa też sie rozpłynie na nową. A 150 zł za kolczyka piechotą nie chodzi (szczególnie, jak matka rozlicza Cię z każdej najmniejszej złotówki>.
Ale sprawa kolczyka nie jest ostatecznie odroczona... Z tego, co ostatnio wydedukowałam bawiąc się w introspektywną analizę, stwierdzam, że ciśnienie na kolczyki mam w etapach przed-depresyjnych, czyli za jakieś pół roku max znów się tam wybiorę, ale tym razem naprawdę się przekłuję! MUWAHAHAHAHA! Na razie zbieram na mp3>.<"

Ps. Chce ktoś poćwiczyć swoje umiejętności i pobawić sie z moim prawym uchem i zrobić w nim industriala? *w*

eMo WiEcZoReK

  • Jan. 20th, 2008 at 2:21 PM

Wczoraj wróciłam z Austrii, ale zanim ten wypad opiszę muszę dostać od Ojca zdjęcia, żeby pochwalić się swoim jakże marvelous skill'em. Tymczasem napiszę trochę o ekipowych wf'ach... A mianowicie może wytłumaczę o co chodzi... Ekipa to grupa świrów i debili, z którymi się trzymam, a rzeczony "wf" to nic innego jak "wieczorek filmowy". Ostatnio wpadliśmy na pomysł, żeby wf'y były tematyczne. Poprzedni piątek (tj. 11 stycznia) był wieczorkiem pod sztandarem "EMO"... Miały być przebrania, grupowe cięcie się po żyłach i filmy Burtona. Wsio wypaliło, oprócz filmów, bo organizator (jaka ciota!) zapomniał, że je pożyczył przyjaciółce kolegi chłopaka jego siostry... albo kuzynce przyjaciółki jego chłopaka...?... Erm... Coś takiego to było>.<" W każdym bądź razie klimacik był fajny XD

Zdjęcia upamiętniajacy ten cudoffny wieczór )

Tags:

Profile

[info]anerian
Anerian

So... What I am?

*thinking really hard* I consider myself to be "The Most Powerful Demon's Rurel" and i'm gonna to take a jurisdiction over the whole world soon. Eh... More seriously... I'm a normal and reliable high-school student (with strange ideas once for a while ^.^). But well... I'm also a sweet uke, who loves playing with it's seme (and some other people as well... *w* ), but be carefull, I've got sharp nails!

Latest Month

September 2008
S M T W T F S
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
Powered by LiveJournal.com